Zipnews

Wybieramy i streszczamy najważniejsze wiadomości

rosja ukraina USA separatyści Unia Europejska państwo islamskie UE Niemcy dżihadyści putin prezydent Francja

Vansy, czyli coś więcej niż trampki

Lifestyle

„Od początku kariery noszę na scenie vansy” wyznał w jednym z wywiadów basista Metalliki, Rob Trujillo. Zresztą ten legendarny zespół metalowy stworzył nawet własny projekt obuwia tej firmy. Ale Vansy to przede wszystkim kultowe buty jeżdżących na desce czy rowerach BMX

Początki

Ojcem założycielem i głową marki Vans był Paul Van Doren. Urodził się on w roku 1930, czyli 13 lat po tym, jak światu został ukazany legendarny wzór trampek dla koszykarzy Converse All Stars. Paul pochodził z Bostonu i od wczesnych lat wielkim indywidualistą. Szkołę rzucił jeszcze przed ukończeniem 14 roku życia, co oczywiście nie mogło podobać się jego matce. Szybko wciągnęła go ona do fabryki obuwia Randy’ego, gdzie w przeciągu 20 lat piął się po szczeblach kariery. Wiedza i doświadczenie, jakie zdobył przez te lata pozwoliły mu założyć – wspólnie z bratem Jimem, przyjacielem Gordonem Lee oraz Belgiem Sergem D’Elia – własną firmę Van Doren Rubber Company. Spółka powstała w 1966, a rok później nastąpiło otwarcie pierwszej fabryki przy 704 East Broadway w Anaheim. Była to czwarta fabryka, która produkowała buty z wulkanizowaną podeszwą.

Sklep

Zaczynali od zera. Proces produkcji trwał jeden dzień, buty z początku były produkowane na wymiar. Poszczególne kroje nie miały nawet swoich nazw, jedynie numery, jak #16, #19 czy #20. Krojem, który zrobił największą furorę, był numer #44, który później nazwano „Authentic”. Pierwotnymi cenami butów było 2,29$ – dla kroju damskiego i 4,49$ – dla kroju męskiego. Ponieważ były problemy z doborem koloru, tak aby każdemu się podobał, dano możliwość użycia w butach materiału, który przyniósł sobie klient. Prędko popularność skoczyła w górę, firma zaś zaczęła współpracę ze szkołami i produkowała obuwie dla cheerleaderek. W ciągu dziesięciu tygodni firma otworzyła 10 sklepów!

Sk8, BMX i łodzie

Choć Vansy zdobywały szybko popularność, firma nie odniosłaby takiego sukcesu, gdyby nie ich specyfika. Kluczowym dla rozwoju było skupienie się w na podeszwie: a szczególnie jej przyczepności do podłoża. To z tego powodu Vansy szybko przypadły do gustu skaterom i maniakom BMX-ów. Swój autorski projekt Vansów stworzyły legendy amerykańskiego skateboardingu: Tony Alva i Stacy Peralt. Dla fanów jachtów i łodzi firma opracowała słynny numer #48, charakterystyczny, krój bez sznurowadeł o bardzo przyczepnej podeszwie. Ale firma miała większe ambicje, chciała opracować buty do wszystkich rodzajów działalności, stąd kroje butów do koszykówki, baseballu, tenisa, zapasów… czy buty do skoków spadochronowych. To było jednak za wiele.

Koniec pewnej ery

Widmo bankructwa pojawiło się w 1984. Dług wynosił ponad 12 mln dolarów, ale dzięki ofiarności Van Dorena, wszystko udało się szybko spłacić i rozkręcić interes od nowa. Zapotrzebowanie na trampki było zbyt wielkie, by można było się tak łatwo poddać. Pod koniec lat 80 Paul Van Doren postanowił sprzedać firmę za niemal 75 milionów dolarów. Był już zmęczony pracą i postanowił przejść na zasłużoną emeryturę. Ale biznes kręcił się dalej, dość powiedzieć, że w 2000 i 2001 Forbes uznał firmę Vans „najlepszą amerykańską małą firmą”.

Vansy, czyli uliczny styl

Myśląc o Vansach, do głowy przychodzi nam obraz jakże popularnych u nas czarnych trampków, w których chodzili niemal wszyscy. W istocie Vansy to kwintesencja miejskiego stylu mocno zakorzenionego w skatingu i BMXach, ale stylu na tyle pojemnego, że z pewnością każdy może się w nim odnaleźć, o czym świadczy przytoczona wypowiedź muzyka kapeli metalowej.

Sporą kolekcję butów marki Vans znajdziesz tutaj

poprzedni następny nastepny post
Udostępnij

Od ubrania roboczego do symbolu kulturowego, czyli trudna historia bluz z kapturem

Lifestyle bluza z kapturem historia kapturów

Kibic podczas derby, uliczny artysta malujący graffiti, bokser wkraczający na ring czy modlący się mnich – co łączy te odległe od siebie postacie? Odpowiedź jest prosta – kaptur. Nie ma chyba drugiego takiego składnika ubioru, który komunikowałby tak wiele różnych skrajnych skojarzeń. Oto krótka historia bluz z kapturem.

Prapoczątki

Pierwsze wzmianki w naszej kulturze o bluzach kapturach znajdziemy już w średniowieczu i dotyczył on mnisich habitów. Sam kaptur, nie połączony z odzieżą znany był znacznie wcześniej.

Na złodzieju kaptur gore

Możliwość częściowego ukrycia swojej twarzy pod kapturem sprawiła, że ubiorem tym zainteresowali się złodzieje i różnej maści złoczyńcy. Szybko więc ubiór ten został powiązany ze światem kryminalnym. Konotacja ta zresztą powróci jeszcze i stanie się elementem stereotypu przestępcy.

Ubrania robocze

W XX wieku bluzy z kapturem powróciły na dobre i zdobyły dużą popularność. Dokonało się to głównie za sprawą firmy Champion z Nowego Jorku, która w latach 30 wprowadziła ten element ubioru na rynek ubrań roboczych, dedykując go pracownikom fabryki mrożonek. Możliwość okrycia przed zimnem sprawiła, że bluzy z kapturem docenili ludzie pracujący nie tylko na zewnątrz, ale również ci, którzy pracowali w wielkich często nieogrzewanych halach.

W służbie sportu

Równolegle z pracownikami fizycznymi walory bluz z kapturem docenili także sportowcy akademiccy, którzy doceniali luz i komfort, jaki zapewniał ten element odzieży. W tym czasie firma Champion badała rynek głównie liceów i gimnazjów, szukając jak najbardziej młodzieżowego ubioru. Słusznie zainwestowali w kaptur, bluzy z kapturem prędko poczęły podbijać Amerykę.

Muzyka gett, czyli Hip Hop

Lata 70 to w Ameryce rozwój kultury popularnej oraz kultury Hip Hop. Bluzy z kapturem upodobali sobie grafficiarze, którzy w trakcie wykonywania swych mało legalnych działań, często dla zachowania anonimowości zakładali kaptury. Już wówczas był to jeden z ulubionych ubiorów młodych mieszkańców przedmieść. Ilustrację tego zjawiska przyniósł kultowy film z 1976 roku traktujący o bokserze z biednej dzielnicy, który dzięki sile woli i morderczemu treningowi zdobywa szczyty sławy. Mowa oczywiście o „Rockym” Balboa. Jego ulubioną odzieżą treningową była właśnie bluza z kapturem.

Powrót do kryminału?

Przez lata bluza z kapturem coraz silniej wiązana była z kulturą hip hopową, a co za tym idzie z kulturą murzyńskiego getta wraz z jego często przestępczym aspektem. Narastające stereotypy powstałe na tym tle doprowadziły do symptomatycznych wydarzeń. Mowa tu o zastrzeleniu 17 letniego Travyona Martina przez George’a Zimmermana w 2012 roku. Zimmerman, członek ochotniczej straży osiedla zastrzelił z bliskiej odległości czarnoskórego nastolatka. Okazało się, że nastolatek był nieuzbrojony, a podejrzenie ochroniarza wzbudził kaptur na jego głowie i dziwne zachowanie chłopaka. Kaptur prędko stał się motywem przewodnim akcji przeciwko rasizmowi i przemocy: „Milion kapturów dla Trayvona”, „Kaptury nie zabijają, ludzie z pistoletami – tak”.

Bluzy z kapturem dzisiaj

Mimo tych kontrowersji popularność bluz z kapturem jest o wiele większa, niż sugerowałby to poprzedni akapit. W istocie bluzy te już w latach 90 przeszły do mainstreamu i częściowo utraciły swoje negatywne konotacje. Oto na przykład w tego rodzaju odzieży często pojawiał się słynny założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg. W istocie bluza z kapturem pojawia się niemalże automatycznie wszędzie tam, gdzie panuje luz, wygoda. Wydaje się, że jest to trend na stałe wpisany w naszą kulturę i nic nie wskazuje na to, by w tej sferze czekały nas w przyszłości jakiekolwiek zmiany.

Szeroką ofertę bluz z kapturem znajdziemy tutaj

Udostępnij Komentarze

Banki walczą o klientów. Konto kosztuje mniej niż 0zł.

Oferty Alior Bank bank Bank BPH Bank Gospodarki Żywnościowej Bank Pekao bank zachodni wbk bankomat Citi Bank Handlowy konto osobiste oddział banku ranking

Banki przetrwały kryzys i walczą o nowych klientów. W ciągu roku konto zmienia 5% Polaków, to największy odsetek wśród 27 badanych krajów, podaje firma Bain & Company. Dla 65% z nas najważniejszym kryterium wyboru jest wysokość opłat za prowadzenie konta, ponad 40% badanych przy wyborze kieruje się dodatkowo dostępnością bankomatów i oddziałów banku, na decyzję mają też wpływ opinie znajomych i premie za założenie konta, dane pochodzą z raportu Millward Brown zamówionego przez Getin Bank.

Banki, do których w pierwszej połowie 2014 przeszło najwięcej klientów to kolejno:

1. Alior Bank (343.000 nowych kont)  oferujący „Konto osobiste PLN” i „Konto rozsądne” ze zwrotem 3% płatności kartą w sklepach spożywczych i supermarketach.

2. Getin Bank (177.000 nowych kont) oferujący „Konto Aktywna Karta PLN”

3. mBank (164.000 kont) z „Kontem osobistym z bonusem” oferującym bonus 100zł za założenie konta i brak opłat za konto i za kartę.

4. BZWBK (158.000 kont)

5. ING (154.000 kont) oferujący „Konto z Lwem Direct PLN” z bezpłatnym prowadzeniem konta i korzystaniem ze wszystkich bankomatów w Polsce.

6. Pekao SA (132.000 kont)

7. PKO BP (103.000 kont)

8. Raiffeisen Bank (49.000 kont)

9. Bank Millenium (43.000 kont) oferujący „Konto 360°” z bezpłatnym prowadzeniem konta, korzystaniem ze wszystkich bankomatów w Polsce i za granicą, bezpłatnymi przelewami i kartą płatniczą.

10. BGŻ (30.000 kont)

Największym przegranym jest Credit Agricole, liczba kont w tym banku zmalała o 108.000, kolejne od końca są Eurobank (spadek o 64.000 kont), Citi Handlowy (spadek o 60.000 kont) i Bank Pocztowy (53.000 kont na minusie).

 

Udostępnij Komentarze